S/Y BIAŁY SŁOŃ

Brak dodatkowych informacji


Czekamy na dane i zdjęcia pod adresem biuro@jachtoldtimer.pl
S/Y BIAŁY SŁOŃ:zdj 001.jpg

KOMENTARZE

Skomentuj
  • Imię i Nazwisko
Weryfikacja użytkownika
Wpisz w pole liczbę znajdującą się między znaczkami |X|:
732|X|4104|X|39350|11773
No to skończył się pewien rozdział...
25-07-2015
Maorys
18 czerwca 2015 zmarł w Warszawie w weku 89 lat hm. Leszek Gasztych, syn przedwojennego kierownika szkoły w Kaletach Piotra Gasztycha, z zawodu geodeta, legenda warszawskiego harcerstwa i żeglarstwa. Drużynowy 165, a potem 166 WDH, instruktor Harcerskiego Ośrodka Wodnego w Warszawie, wychowawca niezliczonych pokoleń harcerzy i żeglarzy na Śląsku i w Warszawie. 166 WDH, którą dowodził była zaprzyjaźniona z nasza 79 WZDH, razem żeglowaliśmy na Mazurach, Zegrzu, Wiśle i na Dunaju. Pożyczaliśmy sobie wzajemnie jachty na obozy. Jeśli widzieliście kiedyś jachty: Mamertyn, Polimalek, Wolna Sobota, Lemar, a przede wszystkim kolejne wcielenia Białego Słonia, i holownik Słowik który dzielnie holował nas co roku na Mazury to własnie dzieła Leszka Gasztycha i jego harcerzy. Bez niego nie byłoby również naszych Nadziei (Baby, Amadeusza i Sebastiana), które w sensie konstrukcyjnym, planistycznym i organizacyjnym w dużym stopniu były dziełem Jego, Macka Roszkowskiego, Wojtka Ulatowskiego i Zbyszka Stosia oraz harcerzy i harcerek 166 WDH, 79 WZDH i 165 WDH.
Leszek Gasztych urodził się w Psarach pow. lubliniecki 24 września 1926 roku, do harcerstwa wstąpił 15 listopada 1935 do drużyny im. Tadeusza Kościuszki w Kaletach, Ślaskiej Chorągwi ZHP.
Pogrzeb odbędzie się w czwartek 23 lipca 2015 na Cmentarzu Prawosławnym na ul. Wolskiej 138 w Warszawie o godzinie 11:30
Jeśli pamiętacie Leszka Gasztycha proszę odprowadźcie Go w Jego ostatniej drodze na wieczna wachtę.
Zawiadomcie też znajomych, którzy mogli go znać.
Załączone poniżej zdjęcia z Leszkiem Gasztychem wśród harcerzy w Harcerskim Ośrodku Wodnym na Czerniakowie i Białego Słonia wyciągniętego do remontu na HOW-ie pochodzą od Piotra Sowy (czarno białe z początku lat 60 tych z pierwszym Białym Słoniem i ostatnim Białym Słoniem z lat 80-tych pochodzi od Piotra Nawrota)
22-07-2015
Andrzej Gorczycki "Kolec"
Biały Słoń, Mazury początek lat 60-tych
Barkas używany do szkolenia niemieckich marynarzy
Maćku,
Co do ilości wioseł w barkasie mamy pełną zgodę. Było ich 14 i to zdecydowanie dłuższe i cięższe od tych z "DZ-ty". Pierwszy "Biały Słoń" wyglądał tak jak na załączonej fotografii. Sądząc po nadbudówce, która nie jest z płyty spilśnionej, to na pewno nie jest jego pierwszy sezon na mazurach. Zdjęcie najprawdopodobniej zostało wykonane na początku lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku!!! ( Jak ten czas szybko płynie), gdzieś w okolicy Karwicy. Obok "Słonia" widać na fotografii "Białą Krowę" drugą szalupę, jaką otrzymali harcerze z HOW w 1959 roku. Z tego, co pamiętam przeróbka jej kadłuba ze szpicgata na jednostkę z klasyczną pawężą chyba nie należała do udanych. Choć wszyscy "szkutnicy" na pewno bardzo się starali zgodnie z umieszczoną przez ciebie w hangarze dewizą "Bądź Paganinim hebla i piły".

Załączam również zdjęcie, na który wyraźnie widać ile oryginalny Barkasa ( łodzi szkoleniowe) miała wioseł.
4-06-2015
Piotr Nawrot
Miło po latach przeczytać, że Koledzy z HOW żyją. A ze "Słoniami to było tak:
Pierwszy "BS" to przebudowana szalupa okrętowa z MS DEMBOWSKI, którą jako 165 WŻDH dostaliśmy z Żeglugi Mazurskiej. Maszty, rejki bom i żagle dostaliśmy z Państwowej Szkoły Morskiej na przełomie 1958/59. Na pierwszym obozie wędrownym w 1959 r.nadbudówka była z płyty spilśnionej, a na bocznych ściankach Leszek Gasztych nasz drużynowy wymalował owalne okienka. W następnym roku podnieśliśmy pokład do poziomu burt i nadbudówka była już ze sklejki. Potem służył chyba do końca '60, dokładnie nie pamiętam. Drugi "BS"powstał z przebudowy 14-to (tak!) wiosłowego barkasa przekazanego przez sekcję żeglarską Domu Kultury Dziecka likwidowaną ( przy Wale Miedzeszyńskim poniżej SWOS stoi do dziś mały biały budyneczek, była tam jakaś forma handlowała chyba wodą sodową. Barkasa tego - łódź szkoleniową z Daru Pomorza DKD dostało ok. 1953. To na nim był spływ Dunajem.
Następnie po Spływie Kopernikańskim (1973?)HOW dostał następne dwa barkasy z CWM, ale ich nie zabudowano. Obecny "BS" powstał na kadłubie jednej z laminatowych DZ budowanych w HOW i przebudowany na początku '80 (?)
I to by było na tyle. Pozdrawiam Maciej Roszkowski
16-05-2015
Maciej Roszkowski
"Sierota" poszukaj w internecie , wpiszesz "czerwoniaki harcerskie jachty" i będziesz miał na mnie namiary
22-04-2015
Piotr Nawrot
Poszukuje kontaktu z Piotrem Nawrotem, bylem harcerzem w 166WWDH, plywalem na Sloniu po Dunaju tez, a Mazurach glownie.
"Sierota"
20-03-2015
Sierota
Gdzieś przeczytałem, że barkas miał sześć wioseł na burcie. To ciekawe zwłaszcza, że napisał to Maciek Roszkowski, człowiek, który doskonale znał pierwszego „Białego Słonia” i na pewno aktywnie uczestniczył w przebudowie barkasa na „Białego Słonia” II. Znalazłem w intrenecie historyczne zdjęcie gdzie widać niemieckich wioślarzy. Jest ich sześciu na burcie, ale dulek jest siedem. Na pierwszej dulce rękę trzyma bosakowy. Może się mylę, ale nie sądzę by po wojnie produkowano gdzieś barkasy. Raczej starano się zagospodarować to, co pozostało. Barkasy używane przez harcerzy z Warszawy miały ławki wzdłuż burty, pod którymi były blaszane zbiorniki wypornościowe
07-09-2014
Piotr Nawrot
Starość ma swoje prawa i przyjemności, ale wady również. Przypomniało mi się jeszcze, że HOW ( Harcerski Ośrodek Wodny) w Warszawie pozyskał jednego Barkasa z MDK ( Młodzieżowy Dom Kultury). Leżał od lat w hangarze i rozsechł się tak, że widać było szpary między klepkami poszycia. Była już jesień, ale mimo wszystko postanowiono przeholować go na drugą stronę Wisły do harcerskiej przystani na Cyplu Czerniakowskim. Załatano prowizorycznie dziury w poszyciu, zepchnięto do wody i dwóch dzielnych z wiadrami wsiadło do środka. Holownik „Czapla” szarpnął ostro i na pełnym gazie ruszył pod prąd Wisły. W połowie rzeki już tylko kawałek Barkasa wystawał z wody. Przy cyplu wywrócił się i zatonął. Dzielnych dwóch wyratowano a o wiadrach historia milczy. Na szczęście jacht zatonął przy brzegu i udało się go uratować. Który z Barkasów ten z MDK czy któryś z przyholowanych z Zalewu Wiślanego został zapokładowany i stał się „Białym Słoniem” II tego nie wiem. To przecież było pół wieku temu, ale na pewno był taki sezon, kiedy 4(!) Barkasy żeglowały, cieknąc, ale żeglowały.
Piotr Nawrot
17-08-2014
Piotr Nawrot
Już sobie przypomniałem, rejs na „Białym Słoniu” zakończyliśmy w Gałaczu to taki port w Rumuni. Wystartowaliśmy z Bratysławy. Pierwszy „Słoń” już wtedy nie istniał, była to szalupa dębowa na zakładkę dwa maszty łacińskie (trzeba było przekładać rejkę po zwrocie) oczywiście bukszpryt. Pod wiatr to nie bardzo chciał pływać ( był bez miecza), ale mieściło się na nim sporo obozowego ekwipunku i to była jego najważniejsza zaleta. Obozy 165 WWDH na mazurach wspominam z rozrzewnieniem. „Biały Słoń” II powstał po przeróbce Barkasa. Barkas jest większy jest od DZ, choć o podobnym kształcie, dłuższy jest o dwa wiosła na burcie ( razem 14 wioseł). Dulki były stałe w nadburciu zamykane podczas żeglowania „dulklapami”. Barkasy (3 sztuki) zostały przyholowane do Warszawy na cypel czerniakowski Wisłą po zakończeniu obozu Na Zalewie Wiślanym. Oprócz barkasów do HOW trafiła również poniemiecka łódź motorowa. Elegancka, mahoniowa w środku, z kryształowym kredensem, kibelkiem itp.. Barkasy jak i charakterystyczną sylwetkę łodzi motorowej można rozpoznać na starych niemieckich filmach, gdy towarzysza okrętom wojennym. Po remoncie i dostosowaniu do harcerskich potrzeb łódź motorowa nosiła nazwę „Słowik” i zastąpiła holownik „Czaplę”. Jeden z barkasów został przerobiony na nowego „Słonia”, który był wygodniejszy w kabinie, sprawniejszy do żeglowania od swojego poprzednika ze względu na kształt jak i posiadaną skrzynię mieczową, ale również był bez silnika. Żagle gaflowe uszył do niego Maciek Roszkowski. Jachty do Bratysławy przyjechały pociągiem a my autobusem. Planowany był rejs do Wiednia, ale prąd na Dunaju przeszedł nasze wyobrażeni, mimo że doskonałą locje Dunaju dysponował Andrzej Jaczewski ( znany profesor), który płynął na „Sebastianie”, - szalupa „szóstka” zakombinowana i z silnikiem. Płynęły z nami również jeszcze dwie (?) Łodzie zrobione przez harcerzy z Żoliborza. Całością dowodził Leszek Gęstych. Wyprawa, po Dunaju była wyjątkowa jak na ówczesne czasy z powodu ilość odwiedzanych krajów, składu załogi wszyscy byliśmy harcerzami . Załogę „Białego Słonia” stanowili druhowie z 166 WWDH . Wyprawa był udana ( moja opinia), osiągnęła cel, choć do Wiednia pojechaliśmy autobusem. Wszystkie łodzie i załogi sprawdziły się w tej 6 tygodniowej podróży.
Piotr Nawrot
17-08-2014
Piotr Nawrot
Trochę pływałem na "Białym Słoniu" jeśli dobrze pamiętam to chyba w 1972 roku płynełem nim po Dunaju z Bratysławy do.... i tu już nie pamięta gdzie dokładnie skończyliśmy nasz rejs. Była to w tedy prawdziwa żeglarska przygoda.
28-07-2014
Piotr Nawrot
Zdecydowanie, mój ulubiony!!! Szkoda że tak rzadko bywa na zlotach...
05-03-2013
Fan
Z tego co sobie przypominam to jest Biały słoń III
Biały słoń 1
(zapokładowana szalupa, szpicgat, zakładkowa)został spalony w HOW na Cyplu Czerniakowskim po tym jak po powodzi nie podniósł się z dna. Było to w latach 60 tych.
Biały Słoń II był już (tak jak III ?) zrobiony z szalupy (barkas) .
Barkasy to były takie trochę większe (o jedna parę wioseł) Dezety.
B.S.II miał trochę brzydsza kabinkę z podniesiona tylną częścią (na podobieństwo Weg).

to tyle co pamiętam.
Na cześć Białych Słoni I i II nazwałem ongiś swój jacht Mamutem.
(niestety Mamuta także już niema.)
08-11-2011
Marian Strzelecki
Biały Słoń był jachtem harcerzy z Warszawy. Pływał po Mazurach od zawsze bo chyba od 1972 lub 73 roku. Byłem instruktorem HOW gdzie był budowany i remontowany. Chyba to on zapoczątkował erę "mazurskich żaglowców". Póżniej był "Mamertyn" i "Zapatan". Jezeli chodzi o tego Białego Słonia to można jego historię odtworzyć bo jest trochę zdjęć. Ja osobiście jestem w trakcie odtwarzania łodzi rybackiej z przed 1945 r. pływających po Mazurach. Myślę,że w 2012 będę mógł ją zaprezentować.
nietlice@gmail.com
06-10-2011
Zbigniew Konefał